Jakub Kluziński: dlaczego kocham Radom? Blog założyciela i prezesa Stowarzyszenia Kocham Radom oraz Stowarzyszenia Radomian w Warszawie, radnego Rady Miejskiej w Radomiu
wtorek, 31 sierpnia 2010

Blog Day 2010

31 sierpnia przypada Międzynarodowy Blog Day (Dzień Blogów). W tym roku obchodzony jest po raz czwarty. Ja obchodzę go już po raz trzeci.

Czym jest BlogDay?

Z opisu ze strony http://blogday.com: "BlogDay został stworzony w wierze, że blogerzy powinni mieć jeden taki dzień, kiedy będą mogli poznać innych blogerów z innych krajów i innych kręgów zainteresowań. Tego dnia blogerzy polecają swoim czytelnikom inne blogi.
W założeniu każdy bloger ma polecić swoim gościom 5 nowych blogów. Tym sposobem każdy bloger będzie mógł, wędrując po linkach, odkryć nowe, nieznane dotych czas blogi
."

Polecane blogi

W tym roku polecam następujące blogi, których nie było w poprzednich edycjach:

1. Blog "Dokumentaliści" http://dokumentalisci.pl

Z opisu Autora:

"To ma być blog o podróżach oraz wędrówkach literackich śladami historii, a także tych którzy ją dokumentują: korespondentów wojennych, reporterów, fotoreporterów.

Warto przypomnieć sylwetki znanych dokumentalistów, a tym bardziej odkrywać publikacje tych dziś już zapomnianych.

Ciekawe są też momenty z życia znanych literatów, gdy stawali się korespondentami wojennymi."

2. Młody prozaik z Radomia przedstawia http://jacekradom.blox.pl/html

Ciekawe opowiadania autorstwa radomina Jacka Klimka. Polecam!

3. Blog poetycki Adriana Szarego http://adrianszary.blogspot.com/

Również "radomski" blog, tym razem bardziej poetycki.

4. Otwórz Oczy http://otwoczy.blogspot.pl

Blog powstały kilka miesięcy temu, przypomina fakty na temat rządzących obecnie Radomiem. Czytam i czekam na ujawnienie się prawdziwych Autorów bloga.

5. Koty - Kot doskonaly http://kotdoskonaly.pl/2010/blog-day-2010/

A na koniec - blog o kotach, które bardzo lubię :)

 

P.S. Zachęcam do zajrzenia do moich notek z okazji BlogDay w latach ubiegłych (http://kluzinski.blox.pl/2008/08/Blog-Day-2008-na-biegowo-czyli-Nike-Human-Race-w.html oraz http://kluzinski.blox.pl/2009/08/Miedzynarodowy-Blog-Day-2009-czyli-zmieniajaca.html). Blogosfera ma to do siebie, że niektóre z polecanych wówczas blogów już nie istnieją. Pojawiły się też nowe - zwłaszcza radomska blogosfera polityczna rozrosła się za sprawą blogów m.in. prezydenta miasta, posłów i senatorów (głównie PiSu). Ale do tego będzie pewnie okazja wrócić przy kolejnej okazji.

piątek, 27 sierpnia 2010

W relacji po happeningu w rocznicę likwidacji województwa radomskiego w Tygodniku 7 Dni ("Zwarcie wojewódzkie", Tygodnik 7 Dni, wydanie z 30 lipca br.) ukazał się komentarz redaktora Sebastiana Równego. Ponieważ wiele stwierdzeń użytych w tym komentarzu wymagało sprostowania, skierowałem do redakcji 7 Dni list z polemiką. Można je przeczytać w bieżącym numerze (http://www.7dni.radom.pl/upload/pdf/248_27-08-2010.pdf) na stronie 6.

Ponieważ jednak ze względu na ograniczone miejsce moje stanowisko do druku musiało zostać skrócone, poniżej prezentuję jego pełną wersję.

Najpierw jednak komentarz Sebastiana Równego:

Komentarz
 
Przed nadchodzącymi wyborami na prezydenta Radomia wypływa argument straconego województwa. A ja się dziwię Jakubowi Kluzińskiemu, że temat podnosi, dziwię się Markowi Wikińskiemu, że z głosowania sprzed 12 lat się tłumaczy.

Sam Jakub Kluziński stwierdził w sobotę, że kiedy w 1998 roku ludzie zbierali się, żeby w Warszawie protestować przeciwko likwidacji poszczególnych województw, z Kielc wyjechało 60 autokarów pełnych ludzi, a z Radomia… 6. Może więc radomianom nie zależy? Może skoro klasa polityczna wtedy się z Kielcami nie dogadała, to na województwo po prostu nie zasłużyliśmy? Ale nad tym dziś nie ma chyba sensu dywagować.
Jeśli radomski radny chce mieszkańców miasta społecznie uaktywniać, na przykład poprzez happeningi - w porządku. Ale to biadolenie, jak to 12 lat temu zostaliśmy skrzywdzeni, sensu nie ma. Idąc tropem rozumowania radnego, żeby rozwijać wszystkie pomniejsze miasta i miasteczka w Polsce, należałoby je uczynić stolicami województw. To jakiś absurd.

Z początku twórcy reformy samorządowej planowali utworzenie 12 województw. Tak naprawdę powinno być ich pewnie ze sześć. Po co mnożyć urzędy wojewódzkie, po co powiększać armie biurokratów?
Mamy za mało miejsc pracy? Stwórzmy urzędy, jak najwięcej urzędów, będziemy w nich zatrudniać i zatrudniać do upojenia! - to jest myślenie anachroniczne. Albo populizm. Ułatwianie działalności prywatnej inicjatywie, udogodnienia dla inwestorów, profesjonalizm obsługi w magistracie –czy to czasami nie z tym wiąże się zmniejszenie bezrobocia w mieście? Od paru lat mówi się np. o lokalizacji salonu IKEI w Radomiu. Czy szwedzka firma będzie się zastanawiać nad tym, czy jesteśmy wojewódzkim miastem? Czy raczej zwróci uwagę na jasność procedur, lokalizację, udogodnienia, atmosferę spotkań w urzędach?

Czy nie obejmują nas rządowe programy, bo nie jesteśmy miastem wojewódzkim, czy dlatego, że nasza klasa polityczna, nasi posłowie, radni i urzędnicy wspólnie o to nie walczą?

A uniwersytet w Radomiu powstaje, mimo że miastem wojewódzkim nie jesteśmy. Dobrze, żeby miejski radny o tym wiedział.

Sebastian Równy
 

I moja odpowiedź - wersja pełna:

 

Jeszcze raz o radomskim województwie

W wydaniu z 30 dnia lipca Redaktor Sebastian Równy przedstawił relację z happeningu, jaki odbył się 24 lipca przed Urzędem Wojewódzkim w 12. rocznicę likwidacji województwa radomskiego. Pozwalam sobie odnieść się do kilku stwierdzeń użytych w komentarzu do tej relacji, jako że wymagają one sprostowania.

Otóż, niestety, status miasta wojewódzkiego wpływa na szanse danego miasta i regionu. Można to wykazać na wiele sposobów, a porównanie sytuacji Radomia do Kielc, Torunia czy Olsztyna jest bardzo znamienne. I oczywiście nie chodzi o to, żeby w ramach pomocy wszystkie „pomniejsze miasta i miasteczka” nagle czynić miastami wojewódzkimi. Radom jednak nie jest „pomniejszy”. To 14. co do wielkości miasto w Polsce, większe od 7 z obecnych miast wojewódzkich (Zielona Góra, Opole, Gorzów Wlkp., Rzeszów, Olsztyn, Toruń, Kielce). Dlaczego więc te miasta mają mieć szanse rozwoju, a Radom – nie?

Obecny podział administracyjny kraju jest niesprawiedliwy – i nieracjonalny. Zgadza się co do tego wielu ekspertów. Co więcej, te niekorzystne tendencje się utrwalają. Wyrazistym przykładem jest przyjęta w lipcu przez rząd Krajowa Strategia Rozwoju Regionalnego. Mówi ona, że priorytetowo wspierane będzie „18 największych miast”. Okazuje się jednak, że nie 18 największych, a 18… miast wojewódzkich! Bogaci będą jeszcze bogatsi, a biedni – jeszcze biedniejsi. Postulaty, by uwzględnić nie tylko status administracyjny, ale także realne znaczenie w sieci osadniczej kraju – zostały zbyte milczeniem.

I nie chodzi tu tylko o urzędy. Chodzi też o instytucje publiczne, takie jak ośrodki publicznego radia i telewizji, uczelnie publiczne, wydziały sądów, instytuty naukowe czy nawet placówki kulturalne podległe Ministerstwu bądź samorządom wojewódzkim. To miejsca pracy dla wykształconych ludzi. Gdzie mają oni pracować w Radomiu? W Urzędzie Miejskim, na Politechnice czy w kilku lokalnych redakcjach gazet? To poziom aspiracji miasta powiatowego. Dla Radomia moim zdaniem to za mało.

Wokół „wojewódzkiego Radomia” narosło na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat wiele mitów. Uparcie lansowane przez osoby nie znające bliżej Radomia, zaczynają być dziś powielane nawet przez samych radomian. Mit pierwszy: „Radom był stolicą województwa krótko, bo tylko w latach 1975-99 i w zasadzie niezasłużenie; przez przypadek”. Mit drugi: „status stolicy województwa nie ma przełożenia na szanse rozwojowe”. Mit trzeci: „status stolicy województwa to tylko dodatkowa armia urzędników”. Wszystkie te mity łączy jedno – są z gruntu fałszywe.

Mit pierwszy można obalić, wziąwszy do ręki podręcznik historii. W roku 1809 Radom zostaje siedzibą departamentu – odpowiednika województwa – w Księstwie Warszawskim. Od roku 1816 pełni rolę stolicy województwa sandomierskiego. Tzw. gmach Corazziego powstał właśnie jako siedziba Komisji Województwa Sandomierskiego. Potem aż do roku 1915 Radom pozostaje stolicą guberni. W połowie XIX wieku gubernia radomska obejmuje nie tylko Kielce, ale i Zagłębie Dąbrowskie – sięga do granicy Galicji i Śląska. Jeśli popatrzeć na dwa ostatnie wieki naszej historii, to okaże się, że zdecydowanie dłużej stolicą jednostki administracyjnej rangi regionalnej Radom był, aniżeli nie był. „Wojewódzkość” Radomia nie jest zatem ani przypadkowa.

Mity drugi i trzeci wymagają głębszego spojrzenia. Weźmy sprawę dostępu do edukacji na poziomie wyższego szkolnictwa. Uniwersytety w Polsce istnieją tylko w miastach wojewódzkich. Wbrew temu, co twierdzi Pan Redaktor, w Radomiu nie powstaje uniwersytet – pełny, klasyczny, lecz tzw. uniwersytet przymiotnikowy. Uniwersytet przymiotnikowy jest uczelnią tej samej rangi co Politechnika, chodzi tylko o zmianę nazwy. Dalej – standardem w mieście wojewódzkim są co najmniej dwie publiczne uczelnie – humanistyczna i techniczna. Radomiowi zaś odmówiono niedawno (na piśmie!) utworzenia drugiej uczelni, która w mogłaby stać się podbudową dla przyszłego uniwersytetu. Argumentowano, że przecież są uczelnie w Lublinie czy Kielcach! Przypomnijmy też sobie historię pierwszych szkół wyższych w Radomiu: zarówno Wyższa Szkoła Inżynierska, jak i Studium Nauczycielskie zostały swego czasu przeniesione do Kielc; bo Kielce były miastem wojewódzkim.

Niestety, tego rodzaju decyzje dotyczą nie tylko sfery publicznej. W ostatnich latach następuje proces masowego przenoszenia z Radomia do Warszawy i Kielc działów przedsiębiorstw, które skupiają swoją działalność w miastach wojewódzkich. Warto zrobić rozeznanie wśród znajomych – ilu z nich pracuje obecnie w Warszawie na tych samych stanowiskach, co wcześniej w Radomiu. Bank PKO BP nie prowadzi już w Radomiu obsługi kredytów studenckich; oddziały w Radomiu nie mają na miejscu ani księgowości, ani nawet informatyka! Podobne procesy zachodzą na przykład w Telekomunikacji Polskiej.

Inny przykład: środki unijne. Gdyby istniało województwo radomskie, mielibyśmy własny budżet wojewódzki i własny regionalny program operacyjny, a w nim setki milionów euro na inwestycje. Nie musielibyśmy czekać na żałosne resztki ze stołu Marszałka Struzika. Nie musielibyśmy żebrać o kilka milionów na port lotniczy. No i wreszcie, uwzględniając stopień rozwoju gospodarczego, bylibyśmy objęci programem dla Polski Wschodniej. Kielce czy Rzeszów otrzymują z niego – bez konkursu – setki milionów np. na rozbudowę wyższych uczelni.

To tylko niektóre aspekty funkcjonowania „Polski regionalnej”. Czy w świetle zarysowanych faktów ktoś jeszcze ma wątpliwości, że status stołeczny ma wpływ na szanse rozwojowe? Ja nie mam. Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że rzeka unijnych pieniędzy omija nas szerokim łukiem tylko dlatego, że nie ma w Radomiu urzędu wojewódzkiego? Spraw, które z kretesem przegrywany tylko dlatego, że na ścianie gmachu Corazziego nie wisi tabliczka „Urząd Wojewódzki”, jest znacznie więcej. Nie mam wątpliwości, że wojewódzki Radom to w dłuższej perspektywie być albo nie być dla miasta i regionu.

Jakub Kluziński 

piątek, 20 sierpnia 2010

Wczorajsza "Rzeczpospolita" przyniosła na pozór tylko optymistyczną informację, że dzięki oszczędnościom na przetargach przy modernizacji linii kolejowych w Polsce możliwe będzie wyremontowanie kolejnych 180km torów. Czyżby szansa dla Radomia? Gdzie tam! Ewentualnie w grę wchodziłaby szybsza modernizacja linii z Warszawy do Białegostoku bądź też z Poznania do Szczecina.

A co z linią Warszawa-Radom-Kielce-Kraków?

Otóż z lektury tekstu, a zwłaszcza załączonej mapy, można wysnuć jeszcze bardziej pesymistyczny wniosek. Wygląda na to, że o modernizacji naszej "ósemki" możemy zapomnieć w ogóle przed... 2015 rokiem!

Nie byłoby to, niestety, jakąś wielką niespodzianką, zważywszy na tempo dotychczasowych prac przygotowawczych. Choć na pewno jest to kolejny szok.

Apeluję z tego miejsca do radomskich parlamentarzystów, z których kilkoro zapowiadało kiedyś nawet optymistycznie zakończenie prac do 2012 roku (czyli przed Euro 2012), czy nawet do 2013-2014, co jeszcze rok-dwa lata temu wydawało się niemal pewne. Dziś coraz bardziej pewne zaczyna się wydawać, że i 2015 rok może być zbyt optymistyczną datą...


Źródło: "Będzie więcej nowych torów", Rzeczpospolita, 19.08.2010

P.S. Pisząc ten tekst przeczytałem o kolejnych opóźnieniach w modernizacji drogi S7 Warszawa-Radom-Kraków (Gazeta w Radomiu: Falstart zachodniej obwodnicy i siódemki na południe). Bardzo stary nie jestem, ale pamiętam doskonale, jak jeszcze w 2006 roku, w trakcie poprzedniej kampanii samorządowej, obiecywano start prac przy obwodnicy Radomia przed 2010 rokiem a zakończenie przed Euro 2012. Dziś widać, że prace wokół Radomia i w kierunku Kielc nie mają szans ruszyć w tym roku ani zakończyć się przed rokiem 2013. A Kielce tymczasem już niemal kończą brakujące odcinki na terenie swojego województwa, szybko wydają niezbędne decyzje i rozstrzygają przetargi. Rusza też budowa autostrady Łódź-Warszawa, gdzie - o dziwo! - decyzje wojewoda wydaje w rekordowym tempie! (Rzeczpospolita: Rusza budowa kolejnych dróg) Czy to jest efekt posiadania władzy lokalnej na swoim terenie, czy też po prostu większa skuteczność lokalnych polityków? My, niestety, tracimy na każdym z tych pól...

piątek, 13 sierpnia 2010

Dobiegają końca IX Mistrzostwa Świata w Akrobacji Samolotowej w Radomiu (9th FAI Advanced World Aerobatic Championship). Jeszcze dziś i jutro piloci rywalizować będą w ostatnich konkurencjach. A już jutro, w sobotę 14 sierpnia, na zakończenie zawodów zorganizowany zostanie tzw. mini air show, czyli pokazy mistrzów. To wszystko do zobaczenia na radomskim lotnisku na Sadkowie. Wstęp wolny. Oby tylko pogoda dopisała! Więcej informacji na oficjalnej stronie zawodów: www.awac2010.pl

 

Na zakończenie mistrzostw, w sobotę po południu w centrum Radomia nastąpi uroczysta dekoracja zwycięzców (deptak ul. Żeromskiego). A na scenie pod Łaźnią wystąpi polski zespół Cree, w którym występuje syn śp. Ryśka Riedla.

Wcześniej, bo jeszcze dziś (piątek, 13 sierpnia) punktualnie o godzinie 13 w holu dworca kolejowego w Radomiu odbędzie się wernisaż ciekawej multimedialnej instalacji "Ścieżka Chopina - od mazurka do nokturnu". Wystawę oglądać będzie można do 30 września br. Szczegółowe informacje na stronie: http://www.poland-art.com/index.php/kalendarium/wernisaze/details/1363-sciezka-chopina

W ten weekend posłuchać również będzie można dwóch koncertów w ramach XXIII Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Kameralnej i Organowej Radom-Orońsko 2010. W piątek 13 sierpnia o godz. 18:30 w kościele Matki Bożej Miłosierdzia przy ul. Miłej w koncercie Chopin. Jazz-klasyka wystąpią Klaudiusz Janiak (trąbka) i Władysław Szymański (organy). W niedzielę 15 sierpnia w podradomskiej Wierzbicy wziąć będzie można udział w programie słowno-muzycznym „Miłość mi wszystko wyjaśniła” (początek godz. 13:00). Więcej o Festiwalu i program kolejnych koncertów można znaleźć na stronie http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100713/KULTURARAD02/248695870

Fanów sportów motorowych powinien zainteresować europejski finał w kategorii ROK Cup. W sobotę i w niedzielę na Torze Automobilklubu Radomskiego, najlepszym torze gokartowym w Polsce, rywalizować będzie kilkudziesięciu zawodników z Polski i z Europy. W sobotę w godzinach 10-18 zaplanowano oficjalne treningi, eliminacje oraz przedfinały, a w niedzielę od godz. 10 do 12 odbędą się finały. Więcej na stronie Automobilklubu: http://www.automobilklub.radom.pl/

W niedzielę 15 sierpnia w rocznicę tzw. cudu nad Wisłą po raz kolejny odbędzie się inscenizacja walk z okresu wojny polsko-bolszewickiej. Tym razem jednak, ze względu na trwający remont Parku Kościuszki, pokazy odbędą się nie w centrum Radomia, ale na łąkach na Koniówce, nieopodal Lasu Kapturskiego. Tegoroczne pokazy zostały jednak rozbudowane o koncerty pieśni patriotycznych, wystawy i pokazy sprzętu wojskowego, gry terenowe, pokaz samochodów terenowych oraz akcji ratowniczej w wykonaniu strażaków. Wszystko to zapowiada się bardzo atakcyjnie! Dla chętnych miasto uruchomiło bezpłatne autobusy z centrum Radomia i z głównych osiedli. Szczegółowy program imprezy oraz informacje na temat dojazdu na stronie: http://www.radom.pl/_portal/news/12808313904c57ef9e1b079/Na_polu_chwa%C5%82y_1920.html

W niedzielę wieczorem, jak w każdą wakacyjną niedzielę, na scenie na deptaku koło Łaźni wystąpi Patrycja i Gypsy Stars z koncertem muzyki romskiej. Szczegóły na stronie Amfiteatru: http://www.amfiteatr.radom.pl/news.php

czwartek, 12 sierpnia 2010

Niepostrzeżenie "stuknął" mi kolejny mały jubileusz. Liczba czytelników bloga "Kocham Radom" przekroczyła 100.000. Stało się to już kilka dni temu, dziś liczba ta wynosi już 101.500. Wszystkim odwiedzającym mój blog, a zwłaszcza komentującym - serdecznie dziękuję!

piątek, 30 lipca 2010

Petycja w sprawie wpisania drogi ekspresowej S9 Radom-Rzeszów do sieci docelowej dróg ekspresowych i autostrad została dziś rano złożona w Ministerstwie Infrastruktury oraz w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Do petycji dołączono podpisy mieszkańców Radomia i Ziemi Radomskiej - ale też Ostrowca Świętokrzyskiego, Iłży, Warszawy i wielu innych miast - którzy poparli ideę akcji obywatelskiej na rzecz trasy S9.

Szczególne słowa uznania należą się wszystkim tym, którzy poparli petycję swoimi podpisami bądź włączyli się aktywnie w akcję zbierania podpisów. Warto wspomnieć, że jest w tym gronie Prezydent Radomia Andrzej Kosztowniak, Przewodniczący Rady Miejskiej w Radomiu Dariusz Wójcik, parlamentarzyści radomscy (m.in. senator Wojciech Skurkiewicz i poseł Krzysztof Sońta) oraz były senator Andrzej Łuczycki, którym organizatorzy składają z tego miejsca szczególne wyrazy podziękowania.

Podziękowania dla wszystkich lokalnych mediów, które włączyły się w akcję promocji tej inicjatywy, a szczególnie redakcjom "Gazety Wyborczej" oraz "Tygodnika 7 Dni", które również zbierały podpisy mieszkańców.

Podpisy do biura Stowarzyszenia "Kocham Radom" przynosili "zwykli" mieszkańcy, trafiły jednak również listy poparcia podpisane przez radomian mieszkających na co dzień poza Radomiem (w Warszawie, Wrocławiu i Krakowie) w tym daleko za granicą (otrzymaliśmy dwie przesyłki z Irlandii!). W Radomiu do akcji zbierania podpisów włączyły się sklep "Eko-Punkt" na ul. Chałubińskiego oraz (nieistniejąca już niestety) kawiarnia "Paragraf" na ul. Sienkiewicza. Podpisy poza Radomiem zbierano również m.in. w Iłży i Ostrowcu Świętokrzyskim.

Oprócz petycji papierowej podpisy zbierane były w internecie przez lokalne redakcje Gazety Wyborczej w Radomiu i w Rzeszowie. Pod tymi petycjami zebrano kolejne kilka tysięcy głosów poparcia. Równolegle do akcji w Radomiu trwały działania na Podkarpaciu, gdzie również zawiązał się ruch obywatelski, mający na celu realizację tego najkrótszego i bardzo potrzebnego połączenia Rzeszowa i Podkarpacia z Warszawą i centrum kraju.

Przypomijmy, że akcja obywatelska na rzecz trasy S9 Radom-Rzeszów rozpoczęła się w styczniu br. z inicjatywy Portalu "Radom i Region Radomski", Forum Radomskich Inwestycji i Stowarzyszenia "Kocham Radom". Organizatorzy na specjalnej konferencji przedstawili cel i harmonogram akcji oraz projekt petycji do Ministra Infrastruktury i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w sprawie trasy S9. Rozpoczęto zbieranie podpisów pod petycją - w Radomiu, ale nie tylko. Celem akcji było wpisanie drogi ekspresowej S9 Radom-Rzeszów do tzw. sieci docelowej dróg ekspresowych i autostrady - dokumentu rządowego określającego docelowy kształt sieci drogowej w Polsce.

Trasa S9 jest ogromnie ważna nie tylko dla Radomia ale i dla wszystkich terenów, przez które przebiega: Ziemi Radomskiej, Ziemi Sandomierskiej i regionu świętokrzyskiego oraz Podkarpacia, łącząc południowo-wschodnią część Polski ze stolicą i północą kraju.

Złożenie petycji zamyka pierwszy etap starań o powstanie trasy S9, ale nie kończy całej kampanii. Jej końcem będzie najpierw uwzględnienie drogi ekspresowej S9 Radom-Rzeszów w dokumencie rządowym - Rozporządzeniu Rady Ministrów w sprawie docelowej sieci autostrad i dróg ekspresowych - następnie w tzw. MastePlanie budowy dróg, a wreszcie: wybudowaniu i oddaniu drogi do użytku. I mamy wszyscy nadzieję doczekać tej chwili - oby w nieodległej przyszłości!

środa, 28 lipca 2010

Po Prezydencie Radomia również podległa mu miejska spółka "Rewitalizacja" została uznana za bezczynną. Taki wyrok wydał dziś Wojewódzki Sąd Administracyjny w Radomiu, nakazując spółce w ciągu 30 dni od daty uprawomocnienia się wyroku udostępnić mi żądane informacje. To już druga wygrana przeze mnie sprawa z "Rewitalizacją" w ciągu ostatnich tygodni. (Na początku lipca Sąd Okręgowy w Radomiu odrzucił w całości jako "oczywiście bezzasadną" apelację spółki od uniewinniającego mnie wyroku Sądu Rejonowego, co zakończyło również niemal dwuletni proces wytoczony mi przez spółkę "Rewitalizacja".) Prezes "Rewitalizacji" jest więc, jak widać, nieugięty w swoim uporze, narażając na kolejne koszty radomskich podatników oraz na kompromitację reprezentowaną przez siebie miejską spółkę.

A chodzi o mój wniosek o udostępnienie informacji publicznej jeszcze... z lipca 2008 roku (!). Prosiłem w nim m.in. o podanie kosztów poniesionych przez spółkę na adaptację nowej siedziby, szczegółów umów z kontrahentami, okoliczności sprzedaży kamienicy Rynek 7 i inne. Spółka do tego wniosku nie wykonała. Byłem więc zmuszony do złożenia skargi do WSA. W lipcu ub. roku WSA odrzucił mój wniosek. Jednak moją kasację w całości uznał Naczelny Sąd Administracyjny, który w marcu br. nakazał WSA ponowne rozpatrzenie mojej skargi.

Dzisiaj, wykonując orzeczenie NSA, WSA w Radomiu uznał w całości moją skargę, stwierdzając m.in. że:

  • "Rewitalizacja" jako podmiot gospodarujący mieniem publicznym jest zobowiązana do udostępniania informacji publicznych;
  • Informacje, o które wnosiłem, są informacjami publicznymi;
  • Spółka nie wykonała mojego wniosku o udostępnienie informacji publicznej, gdyż ani nie udostępniła mi żądanych informacji, ani we właściwy sposób nie uzasadniła odmowy ich udostępnienia.

Ponieważ spółka do dziś nie wykonała mojego wniosku, stwierdzono, iż pozostaje w tej sprawie w bezczynności.

Wyrok ten nie kończy jeszcze, niestety, epopei udostępnienia informacji publicznej przez "Rewitalizację" na mój wniosek z 2008 roku. Spółka może jeszcze w ciągu 30 dni od daty otrzymania uzasadnienia złożyć kasację do NSA. Na ile zdołałem poznać działalność prezesa Mroza nie wykluczam, że ucieknie się i do tego kroku, żeby tylko odwlec wykonanie wniosku i wyroku, narażając w ten sposób na kolejne koszty i kolejną kompromitację spółkę, którą kieruje. Ale może się mylę?

Na koniec jednak o pewnym pozytywnym aspekcie dzisiejszej sprawy:

Otóż spółka "Rewitalizacja" dzisiejszym wyrokiem WSA została obciążona kosztami sądowymi w wysokości 357 złotych. Mimo że kwotę tę otrzymam dopiero po uprawomocnieniu się wyroku, to jednak już dziś deklaruję przekazanie jej na rzecz tych, którzy naprawdę troszczą się o zabytki Radomia i ich rewitalizację: kwota ta trafi ode mnie do Społecznego Komitetu Ratowania Zabytków Radomia. Chociaż w ten sposób "Rewitalizacja" przyczyni się więc do rewitalizacji zabytków Radomia.

poniedziałek, 26 lipca 2010

Oświadczenie

W nawiązaniu do happeningu, jaki odbył się w sobotę 24 lipca br. w rocznicę likwidacji województwa radomskiego, wyjaśniam, co następuje.

W pełni utożsamiam się z intencją powrócenia do dyskusji nad sprawą odzyskania przez Radom rangi miasta wojewódzkiego. Wyrażam przekonanie, że efektywne działania w tym kierunku w znacznym stopniu wpłynęłyby na powstawanie nowych miejsc pracy, inwestycji i całej infrastruktury wpływającej na jakość życia mieszkańców Radomia, o dobro których zawsze będę zabiegał.

Zawsze mam odwagę podpisywać wszystkie pisma, których jestem twórcą. Nigdy natomiast tych, na które nie miałem bezpośredniego wpływu lub formy, z którą się nie utożsamiam. Krytykowana forma zaproszenia na happening (podpisana „Radomianie”) mogła mieć wielu twórców. Nie pora o nich rozmawiać. Ważniejsza jest treść, jaką ulotka ze sobą niesie.

Podpisuję się pod ideą happeningu. Ubolewam, że forma została odebrana zbyt osobiście. W żadnym razie nie wpisuje się to w moje zasady postepowania i, co się z tym wiąże, podważanie godności osobistej. Nie robię i nie zrobię nic, co nie służy Radomiowi. Emocje nie powinny przysłaniać najważniejszych kwestii, w tym przypadku odzyskania rangi województwa dla Radomia.

Cenię sobie dorobek jak również osobę posła Marka Wikińskiego. Doceniam mandat zaufania, jakim został obdarzony przez wyborców w drodze do urzędu posła kolejnej kadencji. Wyrażam przekonanie, że z jego dotychczasowej praktyki mogę się wiele nauczyć, bezdyskusyjna wiedza i doświadczenie parlamentarne mogą sprzyjać podejmowaniu wspólnych działań dla dobra Radomia i jego mieszkańców. Zatem jako pierwszy składam propozycję przyjaznej współpracy – wyciągam rękę do zgody.

Ponownie podkreślam, że moją intencją podczas happeningu było zwrócenie uwagi na kwestię rangi administracyjnej Radomia i nawiązanie współpracy na rzecz wspólnych starań o odzyskanie statusu miasta wojewódzkiego. Liczę na to, że zarówno mnie jak i panu posłowi Markowi Wikińskiemu sprawy z tym związane są bardzo bliskie i dojdziemy do porozumienia.

Zapraszam do współpracy w imię wspólnych działań.

 

                                                          Jakub Kluziński - Kocham Radom

niedziela, 25 lipca 2010

Radomianie nie zawiedli po raz kolejny! Jak w każdej masowej imprezie biegowej w Warszawie tak i tym razem podczas jubileuszowego XX Nocnego Biegu Powstania Warszawskiego nie zabrakło radomian na trasie. Było ich w sumie kilkudziesięciu, w tym harcerze z radomskiego hufca ZHP i żołnierze z radomskiej Jednostki Wojskowej.


Pamiątkowy medal i numer startowy z XX Nocnego Biegu Powstania Warszawskiego

A bieg to jest wyjątkowy! Przede wszystkim przez swoją tematykę ale również porę i miejsce rozgrywania. Start odbył się o godzinie 20:45 spod stadionu "Polonii" a zakończył, gdy było już zupełnie ciemno. Trasa biegła ulicami śródmieścia Warszawy, gdzie podczas powstania toczyły się jedne z najcięższych walk. Wyjątkowa była też oprawa biegu. W kilku miejscach na trasie zainscenizowane zostały chwile powstania - strzały karabinów, wybuchy bomb, dźwięki samolotów i czołgów. Wzdłuż trasy rozgrywały się też sceny z powstania z udziałem harcerzy i grup rekonstrukcyjnych. Licznie zgromadzeni przechodnie oklaskami i krzykami otuchy wspierali biegnących.

Bardzo cieszy mnie rosnąca popularność tego typu imprez, gdyż nie tylko przypominają o ważnych wydarzeniach, ale wpływają pozytywnie na kondycję fizyczną naszego społeczeństwa.

Z radością przy każdej okazji zauważam również rosnącą liczbę biegów masowych w Radomiu: od Biegu Kazików, przez Bieg o Puchar Rektora Politechniki, biegi w ramach ogólnopolskiej akcji "Cała Polska biega" aż po grudniowy "Maraton Trzeźwości". Rosnąca liczba uczestników kolejnych edycji tych biegów, jak również udział radomian w licznych biegach w Warszawie i innych okolicznych miastach potwierdza, że warto iść w tym kierunku.

Mam nadzieję, że podczas któregoś z kolejnych biegów na trasie będę miał okazję spotkać posła Marka Wikińskiego, który niedawnym biegiem wokół Urzędu Wojewódzkiego w Radomiu, spłacając przegrany zakład, pokazał się jako amator ruchu na świeżym powietrzu.

sobota, 24 lipca 2010

Dziś mija dokładnie 12 lat od chwili podjęcia przez Sejm decyzji o tzw. reformie administracyjnej. W jej efekcie z powstał koszmarek, efekt zgniłego kompromisu politycznego, którego rezultatem jest zapaść kilku znaczących polskich miast i niesprawiedliwy i niewspółmierny rozwój kilku innych. Z mapy kraju zniknęło m.in. województwo radomskie. Stało się to kolejnym gwoździem do trumny rozwoju naszego miasta i regionu. Tragiczne skutki tej reformy widoczne są dobrze tu, w Radomiu, jak i w kilku innych, podobnie jak radomskie potraktowanych miastach i regionach. Trudno o tym jednak usłyszeć na szerszym forum. Trudno też usłyszeć merytoryczną debatę na temat skutków reformy i sposobów naprawienia błędów, gdyż ci, którzy zgotowali nam ten los, za wszelką cenę unikają dyskusji, które obnażałyby absurd i bezsens wprowadzonych 12 lat temu rozwiązań. Wolą udawać, że wszystko jest "cacy", i wmawiać nam, że powinniśmy się cieszyć z tego, co mamy.

Ale my, z tego, co mamy, się nie cieszymy. I my nie możemy o tym zapomnieć. Musimy przypominać, że to, co stało się tak niedawno, było nieracjonalne i niesprawiedliwe. Rezultatem tej reformy była zapaść kilku znaczących polskich miast i niesprawiedliwy i niewspółmierny rozwój kilku innych. Przy okazji reformy stworzono trzeci szczebel administracji - powiat, tak naprawdę głównie po to, żeby mieć gdzie upychać swoich politycznych kolegów i popleczników. Cierpią na tym miliony Polaków, którym - tak jak radomianom - nie dane było znaleźć się w gronie politycznych faworytów ówcześnie rządzących.

O skutkach i sytuacji Radomia pisałem już na tym blogu wielokrotnie - nie będę się więc powtarzał.

Ale co najważniejsze, mamy też propozycję konstruktywną. Nie można przestać walczyć o odzyskanie należnej rangi naszego miasta. Należy pokazywać absurdy obecnego podziału administracyjnego i pokazywać rozwiązania, które wyrównają szanse podobnych miast i dadzą możliwości rozwoju jak największej części kraju. Bez tego w perspektywie kilkunastu-kilkudziesięciu lat znajdziemy się w gronie miast drugiej - a właściwie trzeciej - kategorii, prowincjonalnym miastem powiatowym, zapleczem i sypialnią Warszawy, o czym tak bardzo zdają się marzyć rządzący obecnie Radomiem.

Wierzę, że dla większości radomian taka rola jest nieakceptowalna i że mają ambicję, by nasze miasto było NAPRAEDĘ jednym z kilkunastu najważniejszych i najlepszych polskich miast.

Już dziś, w sobotę 24 lipca, dokładnie w południe, przed gmachem Komisji Województwa Sandomierskiego (zwanym ostatnio często Gmachem Corrazziego) - symbolu świetności i rangi naszego miasta - spotkajmy się, aby przypomnieć o tej rocznicy i pokazać, że nie ustaniemy w wysiłkach o zmianę obecnego stanu rzeczy.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32
O autorze
Zakładki:
Blog specjalny - Radom z perspektywy Northampton
Blogi radomskie
Ciekawe strony
Radomskie media



Add to Technorati Favorites