Jakub Kluziński: dlaczego kocham Radom? Blog założyciela i prezesa Stowarzyszenia Kocham Radom oraz Stowarzyszenia Radomian w Warszawie
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
O autorach
Zakładki:
Blog specjalny - Radom z perspektywy Northampton
Blogi radomskie
Ciekawe strony
Radomskie media



Add to Technorati Favorites


czwartek, 21 października 2010

Od soboty na blogu zaczynam cykl prezentacji sylwetek naszych kandydatów. Zapraszam już teraz do lektury!

Dziś podamy do wiadomości publicznej szczegółowy skład naszych list kandydatów na radnych. Wystawiamy oczywiście komplet kandydatów - 56 osób. Ze skompletowaniem list nie mieliśmy najmniejszego problemu. Stosowne dokumenty rejestracyjne zamierzamy złożyć jutro w samo południe. A tymczasem pojawiają się kolejni wolontariusze. Znowu wpłyneło kilka nowych deklaracji. Radom do boju!

wtorek, 19 października 2010

Dzwonią telefony, przychodzą e-maile. Zgłaszają się kolejni wolontariusze chcący pomóc w kampanii naszego stowarzyszenia. Tylko dziś spłynęło 12 wypełnionych ankiet ochotników. Dziękuję gorąco! Razem podejmiemy próbę uczynienia z Radomia miasta naszych marzeń!

PS. Nasze notowania systematycznie idą w górę. Poniżej niedawny sondaż wykonany na zlecenie radomskiego ‘Echa Dnia’:

Zrodlo: 'Echo Dnia'

poniedziałek, 18 października 2010

W miniony weekend rozgrywaliśmy w murach PSP nr4 Turniej Tenisa Stołowego. Wygrał zasłużenie Mikołaj Mordka. Gratuluję (!!)

W już w sobotę wręczenie dyplomu uznania w plebiscycie portalu Radomskie Inwestycje na najestetyczniejszą elewację lokalu handlowo-usługowego w centrum. Przypomnę, że pomysł plebiscytu zaproponował na forum radomskich inwestycji Marek Sławicki. Plebiscyt odbywał się pod oficjalnym patronatem Stowarzyszenia 'Kocham Radom'. Oto fotografia zwycięskiego obiektu:

kilian radom (fot. FRI)

Wszystkich zainteresowanych pomocą w mojej kampanii wyborczej na Prezydenta Miasta Radomia oraz Komitetu Wyborczego Wyborców "Kocham Radom" w wyborach do Rady Miejskiej zapraszam do kontaktu. Prośba o wypełnienie załączonego formularza i dostarczenie go do Biura Kocham Radom, codziennie w godzinach 10-18, bądź też o zgłoszenie emailowe na adres wybory@kochamradom.pl Każda para rąk do pomocy jest ogromnie cenna!

czwartek, 16 września 2010

Premier Donald Tusk ogłosił, że wybory samorządowe odbędą się 21 listopada (I tura) i 5 grudnia (II tura). Zatem zegar kampanijny zaczął tykać.

My również przygotowujemy się do startu.

Wszystkich, którym dobro Radomia leży na sercu, zapraszam do współpracy - i pomocy.

Zainteresowanych proszę o kontakt ze mną:

jakub.kluzinski@kochamradom.pl

tel. 607 282 742

wtorek, 14 września 2010

We wtorek 14 września od godziny 11:00 do 12:00 będę odpowiadał na pytania czytelników "Echa Dnia" podczas czatu zorganizowanego przez radomską redakcję tej gazety regionalnej.

Pytania można zadawać i dyskusję śledzić poprzez stronę:

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100913/POWIAT0206/33668759

Zapraszam!

 

Edycja godz: 14:00:

Już po czacie!

Pełny zapis tutaj:

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100914/POWIAT0206/33668759

Bardzo dziękuję wszystkim za pytania - na te, na które nie miałem możliwości odpowiedzieć, chętnie odpowiem osobiście, emailowo lub przy kolejnej okazji. Zapraszam do kontaktu: mój numer 607 282 742, email: jakub.kluzinski@kochamradom.pl

wtorek, 31 sierpnia 2010

Blog Day 2010

31 sierpnia przypada Międzynarodowy Blog Day (Dzień Blogów). W tym roku obchodzony jest po raz czwarty. Ja obchodzę go już po raz trzeci.

Czym jest BlogDay?

Z opisu ze strony http://blogday.com: "BlogDay został stworzony w wierze, że blogerzy powinni mieć jeden taki dzień, kiedy będą mogli poznać innych blogerów z innych krajów i innych kręgów zainteresowań. Tego dnia blogerzy polecają swoim czytelnikom inne blogi.
W założeniu każdy bloger ma polecić swoim gościom 5 nowych blogów. Tym sposobem każdy bloger będzie mógł, wędrując po linkach, odkryć nowe, nieznane dotych czas blogi
."

Polecane blogi

W tym roku polecam następujące blogi, których nie było w poprzednich edycjach:

1. Blog "Dokumentaliści" http://dokumentalisci.pl

Z opisu Autora:

"To ma być blog o podróżach oraz wędrówkach literackich śladami historii, a także tych którzy ją dokumentują: korespondentów wojennych, reporterów, fotoreporterów.

Warto przypomnieć sylwetki znanych dokumentalistów, a tym bardziej odkrywać publikacje tych dziś już zapomnianych.

Ciekawe są też momenty z życia znanych literatów, gdy stawali się korespondentami wojennymi."

2. Młody prozaik z Radomia przedstawia http://jacekradom.blox.pl/html

Ciekawe opowiadania autorstwa radomina Jacka Klimka. Polecam!

3. Blog poetycki Adriana Szarego http://adrianszary.blogspot.com/

Również "radomski" blog, tym razem bardziej poetycki.

4. Otwórz Oczy http://otwoczy.blogspot.pl

Blog powstały kilka miesięcy temu, przypomina fakty na temat rządzących obecnie Radomiem. Czytam i czekam na ujawnienie się prawdziwych Autorów bloga.

5. Koty - Kot doskonaly http://kotdoskonaly.pl/2010/blog-day-2010/

A na koniec - blog o kotach, które bardzo lubię :)

 

P.S. Zachęcam do zajrzenia do moich notek z okazji BlogDay w latach ubiegłych (http://kluzinski.blox.pl/2008/08/Blog-Day-2008-na-biegowo-czyli-Nike-Human-Race-w.html oraz http://kluzinski.blox.pl/2009/08/Miedzynarodowy-Blog-Day-2009-czyli-zmieniajaca.html). Blogosfera ma to do siebie, że niektóre z polecanych wówczas blogów już nie istnieją. Pojawiły się też nowe - zwłaszcza radomska blogosfera polityczna rozrosła się za sprawą blogów m.in. prezydenta miasta, posłów i senatorów (głównie PiSu). Ale do tego będzie pewnie okazja wrócić przy kolejnej okazji.

piątek, 27 sierpnia 2010

W relacji po happeningu w rocznicę likwidacji województwa radomskiego w Tygodniku 7 Dni ("Zwarcie wojewódzkie", Tygodnik 7 Dni, wydanie z 30 lipca br.) ukazał się komentarz redaktora Sebastiana Równego. Ponieważ wiele stwierdzeń użytych w tym komentarzu wymagało sprostowania, skierowałem do redakcji 7 Dni list z polemiką. Można je przeczytać w bieżącym numerze (http://www.7dni.radom.pl/upload/pdf/248_27-08-2010.pdf) na stronie 6.

Ponieważ jednak ze względu na ograniczone miejsce moje stanowisko do druku musiało zostać skrócone, poniżej prezentuję jego pełną wersję.

Najpierw jednak komentarz Sebastiana Równego:

Komentarz
 
Przed nadchodzącymi wyborami na prezydenta Radomia wypływa argument straconego województwa. A ja się dziwię Jakubowi Kluzińskiemu, że temat podnosi, dziwię się Markowi Wikińskiemu, że z głosowania sprzed 12 lat się tłumaczy.

Sam Jakub Kluziński stwierdził w sobotę, że kiedy w 1998 roku ludzie zbierali się, żeby w Warszawie protestować przeciwko likwidacji poszczególnych województw, z Kielc wyjechało 60 autokarów pełnych ludzi, a z Radomia… 6. Może więc radomianom nie zależy? Może skoro klasa polityczna wtedy się z Kielcami nie dogadała, to na województwo po prostu nie zasłużyliśmy? Ale nad tym dziś nie ma chyba sensu dywagować.
Jeśli radomski radny chce mieszkańców miasta społecznie uaktywniać, na przykład poprzez happeningi - w porządku. Ale to biadolenie, jak to 12 lat temu zostaliśmy skrzywdzeni, sensu nie ma. Idąc tropem rozumowania radnego, żeby rozwijać wszystkie pomniejsze miasta i miasteczka w Polsce, należałoby je uczynić stolicami województw. To jakiś absurd.

Z początku twórcy reformy samorządowej planowali utworzenie 12 województw. Tak naprawdę powinno być ich pewnie ze sześć. Po co mnożyć urzędy wojewódzkie, po co powiększać armie biurokratów?
Mamy za mało miejsc pracy? Stwórzmy urzędy, jak najwięcej urzędów, będziemy w nich zatrudniać i zatrudniać do upojenia! - to jest myślenie anachroniczne. Albo populizm. Ułatwianie działalności prywatnej inicjatywie, udogodnienia dla inwestorów, profesjonalizm obsługi w magistracie –czy to czasami nie z tym wiąże się zmniejszenie bezrobocia w mieście? Od paru lat mówi się np. o lokalizacji salonu IKEI w Radomiu. Czy szwedzka firma będzie się zastanawiać nad tym, czy jesteśmy wojewódzkim miastem? Czy raczej zwróci uwagę na jasność procedur, lokalizację, udogodnienia, atmosferę spotkań w urzędach?

Czy nie obejmują nas rządowe programy, bo nie jesteśmy miastem wojewódzkim, czy dlatego, że nasza klasa polityczna, nasi posłowie, radni i urzędnicy wspólnie o to nie walczą?

A uniwersytet w Radomiu powstaje, mimo że miastem wojewódzkim nie jesteśmy. Dobrze, żeby miejski radny o tym wiedział.

Sebastian Równy
 

I moja odpowiedź - wersja pełna:

 

Jeszcze raz o radomskim województwie

W wydaniu z 30 dnia lipca Redaktor Sebastian Równy przedstawił relację z happeningu, jaki odbył się 24 lipca przed Urzędem Wojewódzkim w 12. rocznicę likwidacji województwa radomskiego. Pozwalam sobie odnieść się do kilku stwierdzeń użytych w komentarzu do tej relacji, jako że wymagają one sprostowania.

Otóż, niestety, status miasta wojewódzkiego wpływa na szanse danego miasta i regionu. Można to wykazać na wiele sposobów, a porównanie sytuacji Radomia do Kielc, Torunia czy Olsztyna jest bardzo znamienne. I oczywiście nie chodzi o to, żeby w ramach pomocy wszystkie „pomniejsze miasta i miasteczka” nagle czynić miastami wojewódzkimi. Radom jednak nie jest „pomniejszy”. To 14. co do wielkości miasto w Polsce, większe od 7 z obecnych miast wojewódzkich (Zielona Góra, Opole, Gorzów Wlkp., Rzeszów, Olsztyn, Toruń, Kielce). Dlaczego więc te miasta mają mieć szanse rozwoju, a Radom – nie?

Obecny podział administracyjny kraju jest niesprawiedliwy – i nieracjonalny. Zgadza się co do tego wielu ekspertów. Co więcej, te niekorzystne tendencje się utrwalają. Wyrazistym przykładem jest przyjęta w lipcu przez rząd Krajowa Strategia Rozwoju Regionalnego. Mówi ona, że priorytetowo wspierane będzie „18 największych miast”. Okazuje się jednak, że nie 18 największych, a 18… miast wojewódzkich! Bogaci będą jeszcze bogatsi, a biedni – jeszcze biedniejsi. Postulaty, by uwzględnić nie tylko status administracyjny, ale także realne znaczenie w sieci osadniczej kraju – zostały zbyte milczeniem.

I nie chodzi tu tylko o urzędy. Chodzi też o instytucje publiczne, takie jak ośrodki publicznego radia i telewizji, uczelnie publiczne, wydziały sądów, instytuty naukowe czy nawet placówki kulturalne podległe Ministerstwu bądź samorządom wojewódzkim. To miejsca pracy dla wykształconych ludzi. Gdzie mają oni pracować w Radomiu? W Urzędzie Miejskim, na Politechnice czy w kilku lokalnych redakcjach gazet? To poziom aspiracji miasta powiatowego. Dla Radomia moim zdaniem to za mało.

Wokół „wojewódzkiego Radomia” narosło na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat wiele mitów. Uparcie lansowane przez osoby nie znające bliżej Radomia, zaczynają być dziś powielane nawet przez samych radomian. Mit pierwszy: „Radom był stolicą województwa krótko, bo tylko w latach 1975-99 i w zasadzie niezasłużenie; przez przypadek”. Mit drugi: „status stolicy województwa nie ma przełożenia na szanse rozwojowe”. Mit trzeci: „status stolicy województwa to tylko dodatkowa armia urzędników”. Wszystkie te mity łączy jedno – są z gruntu fałszywe.

Mit pierwszy można obalić, wziąwszy do ręki podręcznik historii. W roku 1809 Radom zostaje siedzibą departamentu – odpowiednika województwa – w Księstwie Warszawskim. Od roku 1816 pełni rolę stolicy województwa sandomierskiego. Tzw. gmach Corazziego powstał właśnie jako siedziba Komisji Województwa Sandomierskiego. Potem aż do roku 1915 Radom pozostaje stolicą guberni. W połowie XIX wieku gubernia radomska obejmuje nie tylko Kielce, ale i Zagłębie Dąbrowskie – sięga do granicy Galicji i Śląska. Jeśli popatrzeć na dwa ostatnie wieki naszej historii, to okaże się, że zdecydowanie dłużej stolicą jednostki administracyjnej rangi regionalnej Radom był, aniżeli nie był. „Wojewódzkość” Radomia nie jest zatem ani przypadkowa.

Mity drugi i trzeci wymagają głębszego spojrzenia. Weźmy sprawę dostępu do edukacji na poziomie wyższego szkolnictwa. Uniwersytety w Polsce istnieją tylko w miastach wojewódzkich. Wbrew temu, co twierdzi Pan Redaktor, w Radomiu nie powstaje uniwersytet – pełny, klasyczny, lecz tzw. uniwersytet przymiotnikowy. Uniwersytet przymiotnikowy jest uczelnią tej samej rangi co Politechnika, chodzi tylko o zmianę nazwy. Dalej – standardem w mieście wojewódzkim są co najmniej dwie publiczne uczelnie – humanistyczna i techniczna. Radomiowi zaś odmówiono niedawno (na piśmie!) utworzenia drugiej uczelni, która w mogłaby stać się podbudową dla przyszłego uniwersytetu. Argumentowano, że przecież są uczelnie w Lublinie czy Kielcach! Przypomnijmy też sobie historię pierwszych szkół wyższych w Radomiu: zarówno Wyższa Szkoła Inżynierska, jak i Studium Nauczycielskie zostały swego czasu przeniesione do Kielc; bo Kielce były miastem wojewódzkim.

Niestety, tego rodzaju decyzje dotyczą nie tylko sfery publicznej. W ostatnich latach następuje proces masowego przenoszenia z Radomia do Warszawy i Kielc działów przedsiębiorstw, które skupiają swoją działalność w miastach wojewódzkich. Warto zrobić rozeznanie wśród znajomych – ilu z nich pracuje obecnie w Warszawie na tych samych stanowiskach, co wcześniej w Radomiu. Bank PKO BP nie prowadzi już w Radomiu obsługi kredytów studenckich; oddziały w Radomiu nie mają na miejscu ani księgowości, ani nawet informatyka! Podobne procesy zachodzą na przykład w Telekomunikacji Polskiej.

Inny przykład: środki unijne. Gdyby istniało województwo radomskie, mielibyśmy własny budżet wojewódzki i własny regionalny program operacyjny, a w nim setki milionów euro na inwestycje. Nie musielibyśmy czekać na żałosne resztki ze stołu Marszałka Struzika. Nie musielibyśmy żebrać o kilka milionów na port lotniczy. No i wreszcie, uwzględniając stopień rozwoju gospodarczego, bylibyśmy objęci programem dla Polski Wschodniej. Kielce czy Rzeszów otrzymują z niego – bez konkursu – setki milionów np. na rozbudowę wyższych uczelni.

To tylko niektóre aspekty funkcjonowania „Polski regionalnej”. Czy w świetle zarysowanych faktów ktoś jeszcze ma wątpliwości, że status stołeczny ma wpływ na szanse rozwojowe? Ja nie mam. Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że rzeka unijnych pieniędzy omija nas szerokim łukiem tylko dlatego, że nie ma w Radomiu urzędu wojewódzkiego? Spraw, które z kretesem przegrywany tylko dlatego, że na ścianie gmachu Corazziego nie wisi tabliczka „Urząd Wojewódzki”, jest znacznie więcej. Nie mam wątpliwości, że wojewódzki Radom to w dłuższej perspektywie być albo nie być dla miasta i regionu.

Jakub Kluziński 

piątek, 20 sierpnia 2010

Wczorajsza "Rzeczpospolita" przyniosła na pozór tylko optymistyczną informację, że dzięki oszczędnościom na przetargach przy modernizacji linii kolejowych w Polsce możliwe będzie wyremontowanie kolejnych 180km torów. Czyżby szansa dla Radomia? Gdzie tam! Ewentualnie w grę wchodziłaby szybsza modernizacja linii z Warszawy do Białegostoku bądź też z Poznania do Szczecina.

A co z linią Warszawa-Radom-Kielce-Kraków?

Otóż z lektury tekstu, a zwłaszcza załączonej mapy, można wysnuć jeszcze bardziej pesymistyczny wniosek. Wygląda na to, że o modernizacji naszej "ósemki" możemy zapomnieć w ogóle przed... 2015 rokiem!

Nie byłoby to, niestety, jakąś wielką niespodzianką, zważywszy na tempo dotychczasowych prac przygotowawczych. Choć na pewno jest to kolejny szok.

Apeluję z tego miejsca do radomskich parlamentarzystów, z których kilkoro zapowiadało kiedyś nawet optymistycznie zakończenie prac do 2012 roku (czyli przed Euro 2012), czy nawet do 2013-2014, co jeszcze rok-dwa lata temu wydawało się niemal pewne. Dziś coraz bardziej pewne zaczyna się wydawać, że i 2015 rok może być zbyt optymistyczną datą...


Źródło: "Będzie więcej nowych torów", Rzeczpospolita, 19.08.2010

P.S. Pisząc ten tekst przeczytałem o kolejnych opóźnieniach w modernizacji drogi S7 Warszawa-Radom-Kraków (Gazeta w Radomiu: Falstart zachodniej obwodnicy i siódemki na południe). Bardzo stary nie jestem, ale pamiętam doskonale, jak jeszcze w 2006 roku, w trakcie poprzedniej kampanii samorządowej, obiecywano start prac przy obwodnicy Radomia przed 2010 rokiem a zakończenie przed Euro 2012. Dziś widać, że prace wokół Radomia i w kierunku Kielc nie mają szans ruszyć w tym roku ani zakończyć się przed rokiem 2013. A Kielce tymczasem już niemal kończą brakujące odcinki na terenie swojego województwa, szybko wydają niezbędne decyzje i rozstrzygają przetargi. Rusza też budowa autostrady Łódź-Warszawa, gdzie - o dziwo! - decyzje wojewoda wydaje w rekordowym tempie! (Rzeczpospolita: Rusza budowa kolejnych dróg) Czy to jest efekt posiadania władzy lokalnej na swoim terenie, czy też po prostu większa skuteczność lokalnych polityków? My, niestety, tracimy na każdym z tych pól...