Jakub Kluziński: dlaczego kocham Radom? Blog założyciela i prezesa Stowarzyszenia Kocham Radom oraz Stowarzyszenia Radomian w Warszawie
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
O autorach
Zakładki:
Blog specjalny - Radom z perspektywy Northampton
Blogi radomskie
Ciekawe strony
Radomskie media



Add to Technorati Favorites


Rada miejska

środa, 01 grudnia 2010

Dziś, a więc 1 grudnia 2010 roku, odbyła się inauguracja VI kadencji Rady Miejskiej w Radomiu. Dlaczego dziś, a nie w poniedziałek 6 grudnia, jak było to oczekiwane (tak jak 4 lata temu, dzień po II turze wyborów) - nie wiem, ale zapewne jest ku temu jakiś ważny powód, o którym nie wiem.

Podobnie jak nie znane mi były jakiekolwiek ustalenia z udziałem opozycji, o co pytano mnie dziś kilkukrotnie, a które wyszły przy okazji głosowania nad wyborem wiceprzewodniczących Rady Miejskiej - jak przysłowiowe nożyce, które odzywają się po uderzeniu w stół. (Chyba, że nie uchodzę za opozycję w tej radzie, a uchodzi za nią SLD; albo może odwrotnie - SLD nie jest opozycją?).

A tym uderzeniem było zgłoszenie mojej kandydatury na wiceprzewodniczącego Rady. Zostałem zgłoszony przez klub, który zawiązaliśmy dziś wspólnie z radnymi Radomian Razem - Kazimierzem Woźniakiem i Teodorą Słoń. Oparliśmy się na deklaracji przewodniczącego Rady Dariusza Wójcika, który stwierdził w poniedziałek (w wywiadzie dla Gazety Wyborczej - >>> PiS już ma większość w radzie_miasta), iż:

(...) jestem za tym, by funkcje wiceprzewodniczących objęli przedstawiciele wszystkich klubów w radzie, tak jak to było w poprzedniej kadencji.

Przyznam, iż wiedząc, że do tych funkcji zgłoszonych zostało jeszcze trzech innych kandydatów - Wiesław Wędzonka (PO), Zbigniew Krawczyk (SLD) i Włodzimierz Bojarski (PSL / PIS) - spodziewałem się, że moje szanse na wybór nie są wielkie. Ale jako że każdy ma radny prawo kandydować do tej funkcji - co samo w sobie nie jest naruszeniem niczego, a już na pewno nie żadnych "parytetów" - to zdecydowałem się kandydować.

Wynik głosowania okazał się nader ciekawy!

Ale nawet on nie był tak ciekawy, co reakcja Bohdana Karasia, nowego wiceprzewodniczącego Rady wybranego z ramienia SLD. Dowiedziałem się więc po fakcie, że była ponoć jakaś umowa, którą rzekomo zgłoszenie mojej kandydatury naruszyło. Ale może radnego Karasia ruszyło nie tak bardzo to, ale fakt, że nie zagłosowało na niego kilkoro radnych PIS, którzy zdaje się mieli na niego głosować. No cóż. Być może narusza to jakąś wątłą i misternie tkaną konstrukcję między PIS a SLD, ale - jak wspomniałem - nic mi o niej nie wiadomo. Wiem jednak, że kolejne dni pokażą, w jakim kierunku - i do czego - to zmierzało. Winę za całe zamieszanie (tylko jakie zamieszanie?) radny (przepraszam: wiceprzewodniczący) Karaś zdaje się zrzucać na mojego klubowego kolegę radnego Woźniaka.

No cóż. Tytułem uzupełnienia dodam, że zostałem przewodniczącym nowego klubu w Radzie Miejskiej - klubu Radomianie Razem i Kocham Radom.

Jaka będzie dalsza współpraca w Radzie VI kadencji? Jeśli pierwsze posiedzenie ma być jakimś prognostykiem, to wynikałoby, że trudna. Ale może inne światłe siły porozumieją się na tyle i nawiążą na tyle bliską współpracę ponad podziałami, że tak naprawdę opozycja nie będzie miała nic do powiedzenia. Jak będzie - zobaczymy.

wtorek, 26 października 2010

W poniedziałek 25 października zostało uroczyście podpisane porozumienie czterech ugrupowań opozycyjnych wobec rządzącego w Radomiu PiS: Platformy Obywatelskiej, Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Stowarzyszenia Radomianie Razem oraz Komitetu Wyborczego Wyborców "Kocham Radom" na temat wspólnego poparcia w II turze wyborów prezydenckich kandydata, który z ramienia tej czwórki znajdzie się w II turze. W imieniu wspomnianych ugrupowań deklarację podpisali kandydaci na urząd prezydenta Radomia. Z ramienia KWW Kocham Radom podpisałem więc to porozumienie ja.

Zawarcie takiego przymierza jest dowodem potrzeby i umiejętności współpracy ponad podziałami różnych i różniących się ugrupowań na lokalnej scenie samorządowej Radomia. Umiejętność współpracy pokazaliśmy przez całą 4-letnią kadencję. Natomiast brak umiejętności współpracy pokazał radomski PiS, który od początku nie był zainteresowany żadnymi merytorycznymi uwagami i propozycjami zgłaszanymi przez kogoś spoza rządzącego układu. Sam więc wyłączył się moim zdaniem z grona podmiotów, którym zależy na naszym mieście. Bo bez współpracy różnych - żeby nie rzec: wszystkich - nie da się wiele osiągnąć. Pokazuje to Radom, a z innej strony pokazują to choćby Kielce - umiejętnie od zawsze walczące o swój interes, bez względu, kto rządzi i kto zgłasza jakiś pomysł, jeśli jest dobry dla Kielc.

Dzisiaj odbyła się ponadto uroczystość z okazji 20-lecia samorządu lokalnego w Polsce i w Radomiu. Wprawdzie rocznica pierwszch wolnych wyborów minęła już w maju, jednak ze względu na tragedię pod Smoleńskiem obchody zostały przeniesione na teraz. Obchodom towarzyszyło otwarcie wystawy zdjęć - Radomia obecnie i sprzed 20 lat - która została otwarta na placu przed budynkiem Urzędu Wojewódziego w Radomiu (tzw. gmach Corazziego). Wydano też okolicznościową publikację podsumowującą 5 kadencji samorządu. Okolicznościowy wykład wygłosił dr Sebastian Piątkowski z radomskiej delegatury IPN. Uroczystość odbyła się w nowym gmachu Zespołu Szkół Muzycznych, towarzyszyły jej występu młodych artystów oraz poczęstunek. Szoda trochę, że zabrakło czasu i miejsca na wystąpienia, gdyż przez te 20 lat wiele osób przewinęło się przez lokalną scenę samorządową. Może jednak termin na niespełna miesiąc przed wyborami nie sprzyjał temu, by atmosfera była odpowiednia.

Całość obrazu musiał na koniec zepsuć poseł Marek Suski, który wygłosił żenujące przemówienie wychwalające obecnego prezydenta Radomia, jako niemal najlepszego w całym 20-leciu. Przygadał też Wojciechowi Gęsiakowi, pierwszemu "wolnemu" prezydentowi w latach 1990-1994, jakoby wywodził się - jak Suski - z Porozumienia Centrum. Cóż, więcej komentował nie będę, gdyż moim zdaniem nie zasługuje to na poświęcanie temu więcej uwagi. Komentarze gości z sali, wygłaszane pod nosem, są najlepszą ilustracją tego.

czwartek, 15 lipca 2010

O sprawie kamienicy Rynek 7, sprzedanej przez miejską spółkę "Rewitalizacja" firmie Carlease Plaza Michała Kęski, lokalnego przedsiębiorcy powiązanemu z władzami miasta, pisałem kilka tygodni temu. W sprawie tej pojawiły się nowe fakty.


Przed kilkoma dniami przed kamienicą Rynek 7 pojawiły się rusztowania

Przede wszystkim w ostatnią sobotę, 10 lipca, minął termin określony w akcie notarialnym sprzedaży kamienicy jako termin zakończenia remontu. Remont ten, zgodnie z wcześniejszymi przypuszczeniami, nie został zakończony. W związku z tym od niedzieli 11 lipca br. do 11 stycznia 2011 roku spółka "Rewitalizacja" ma prawo skorzystać z prawa odkupienia tej nieruchomości po cenie sprzedaży, tj. 325 tysięcy złotych. Nadal nie jest jednak jasne, czy i na jakich warunkach byłoby to możliwe (na nieruchomości ustanowiona jest bowiem hipoteka na kwotę 2 milionów złotych na rzecz banków, które udzieliły kredytów Carlease Plaza). Nie jest też jasne, czy spółka w ogóle rozważa możliwość odkupu. Według wcześniejszych wypowiedzi p. Mariusza Mroza, prezesa "Rewitalizacji", nie zamierza tego robić. Jednak oświadczenie wydane przez spółkę w tym tygodniu zdaje się temu przeczyć.

Co nowego pojawiło się oprócz tego?

W czerwcu skierowałem pisma zarówno do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków (kamienica Rynek 7 jest bowiem zabytkiem wpisanym do rejestru) jak i do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego z prośbą o informacje na temat realizacji tej inwestycji. Poprosiłem również w interpelacji Prezydenta Radomia o ustosunkowanie się do całej sprawy i o informację na temat planowanych dalszych działań.

Co wynika z tych odpowiedzi?

Najciekawsze wydają się być odpowiedzi, jakich udzielił mi Wojewódzki Konserwator Zabytków. Przesłał mi bowiem kopię dwóch uzgodnień dotyczących odpowiednio remontu i rozbudowy kamienicy. Wynika z nich, że dopiero w połowie ub. roku - a więc ponad rok od sprzedaży kamienicy - inwestor uzyskał pozytywną zgodę konserwatora na wymianę stropów i remont klatki schodowej. Potem, bo w grudniu 2009 roku, wystąpił z kolejnym wnioskiem o możliwość rozbudowy - jak sądzę na niezabudowanej części działki od strony ul. Brudnej. Nie znam jednak szczegółów, gdyż nie widziałem samego projektu.

Z korespondencji z konserwatorem wynikało również, że inwestor nie poinformował o rozpoczęciu ani o zakończeniu prac, mimo iż miał taki obowiązek. W świetle tego wynikałoby, że prace remontowe albo nie zostały w ogóle rozpoczęte, albo prowadzone były z naruszeniem prawa.

Z informacji uzyskanych od Prezydenta miasta wynikało z kolei, że prawomocne pozwolenie na budowę zostało wydane dopiero w kwietniu 2010 roku - czyli dwa lata po sprzedaży kamienicy, a 3 miesiące przed oficjalnym terminem zakończenia remontu! Pytanie, czy jest to jedyne prawomocne pozwolenie, czy były też wcześniejsze, których nie otrzymałem? I znów, gdyby było to jedyne pozwolenie, znaczyłoby to, że przez 2 lata od zakupu kamienicy nie działo się przy niej nic, albo ewentualne prace prowadzone były nielegalnie.

W tym świetle najmniej zrozumiałe wydają się być odpowiedzi, jakich udzielił mi Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, którego obowiązkiem jest m.in. przestrzeganie prawa budowlanego. W pierwszej odpowiedzi poinformował mnie, że kontrola inwestycji przy Rynku 7 w ogóle nie jest planowana, natomiast w drugiej, że wymagane prawem czynności - np. zamontowanie tablicy informacyjnej bądź zabezpieczenie terenu inwestycji - nie jest konieczne w przypadku remontu. Tyle że drugi z wniosków spółki oraz prawomocne pozwolenie na budowę wydane przez Prezydenta Radomia mówi wyraźnie o rozbudowie! Wydaje się również, że w świetle wątpliwości jakie nasuwają się po analizie informacji, jakie otrzymałem od Prezydenta Radomia oraz Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków co najmniej zasadnym byłoby wyjaśnienie wszystkich okoliczności tej sprawy.

Z korespondencji z Prezydentem Radomia wynika wreszcie, że nie wiadomo, jakie w końcu zabezpieczenia przyjęto od inwestora celem zagwarantowania remontu tej kamienicy w określonym terminie, a także jakie kroki zamierza podjąć miasto - będące właścicielem spółki "Rewitalizacja" - w stosunku do tej kamienicy: odkupić, czy nie?

Reasumując, stan na lipiec 2010 trudno więc nazwać optymistycznym. Kamienicę sprzedano w dziwnych okolicznościach za kwotę rażąco niską osobie powiązanej z władzami miasta. Zapewniano, że zrobiono kokosowy interes, że spółka "Rewitalizacja", nie mając sama środków na tę inwestycję, zyskała atrakcyjnego inwestora, który otworzy w tym miejscu hotel. Efekt po dwóch latach jest taki, że hotelu nie ma, inwestycja budzi wątpliwości, a zabezpieczenia przyjęte przez spółkę wydają się być iluzoryczne. Jak dalej ta sprawa się rozwinie, zobaczymy wszyscy. Do tematu obiecuję powracać.

Z przywoływaną wyżej korespondencją z Prezydentem Radomia, Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków oraz Powiatowym Inspektoratem Nadzoru Budowlanego można zapoznać się tutaj >>.


Rusztowania już są, ale stolarka okienna i dach jeszcze nie (widok od strony Rynku)


Elewacja zawiera wiele zabytkowych detali, w tym żeliwne balkony, które muszą być zachowane


Widok od tyłu od strony ulicy Brudnej


Stan kamienicy Rynek 7 od podwórka nie pozostawia złudzeń odnośnie ogromu koniecznej do wykonania pracy

piątek, 02 lipca 2010

Dziś rano Sąd Okręgowy w Radomiu ogłosił wyrok w sprawie apelacji spółki Rewitalizacja od uniewinniającego mnie wyroku sądu I instancji. Sąd Okręgowy w pełni podzielił stanowisko Sądu Rejonowego, utrzymując w mocy uniewinniający mnie wyrok i oddalając odwołanie spółki Rewitalizacja jako "oczywiście bezzasadne". Wyrok jest wykonalny i prawomocny i kończy ten niemal dwuletni maraton sądowo-prokuratorsko-policyjny, wywołany absurdalnymi zarzutami prezesa Rewitalizacji p. Mroza.

Nie kryjąc satysfakcji z tego rozstrzygnięcia stwierdzam jedynie, że jest w tym coś niestosownego, że przez niemal 2 lata musiałem występować w charakterze oskarżonego, broniąc się przed niesłusznymi zarzutami. Ale przyjmuję to ze spokojem, uznając, że takie są koszty pełnienia funkcji publicznej i próby wyjaśniania trudnych spraw.

Warto jednak zauważyć, cała ta sprawa dotyka nas wszystkich, gdyż za "zabawy" p. Mroza płaci spółka Rewitalizacja - a więc: my wszyscy. Bezpośrednie koszty finansowe to niemal 10.000 złotych (koszty sądowe, koszty procesu i prawników), nie licząc czasu i zaangażowania różnych organów (prokuratury, policji i sądów kilku instancji).

Chciałoby się rzec: kończ Waść, wstydu oszczędź, gdyż z tego co słyszałem, p. Mróz zapowiedział złożenie kasacji.

Szersza relacja z dzisiejszego posiedzenia jest dostępna na stronach:
- Gazeta Wyborcza - Kluziński niewinny. Mial prawo pytać o spółki
- Mój Radom - Kluziński wygrał, bo każdy ma prawo do informacji publicznej
- Radio Rekord - Radny Kluziński ponownie wygrał z Rewitalizacją
- Echo Dnia - Radny Jakub Kluziński ostatecznie wygrał ze spółką Rewitalizacja. Czy to koniec sądowej batalii?

Do sprawy będę wracał w najbliższym czasie.

środa, 30 czerwca 2010

Na poniedziałkowej sesji - wbrew pozorom, a także mimo kilku kontrowersyjnych tematów oraz momentami gorącej dyskusji - panowała ogólnie atmosfera zgody i współpracy. To nie znaczy oczywiście, że we wszystkim się zgadzaliśmy. I tak, nie zgodziliśmy się z proponowanym nadaniem statusu tzw. dostawcy wewnętrznego dla radomskiego MPK oraz uchwaleniem planu miejscowego zagospodarowania przestrzennego "Brzustówka", gdzie miałaby się rzekomo znaleźć inwestycja szwedzkiej firmy IKEA.

I tylko szkoda, że z tej atmosfery wyłamał się (nie po raz pierwszy zresztą) prezydent Kosztowniak. Nie dość, że uczestniczył tylko w części sesji (choć może akurat dzięki temu momentów spornych było mniej, niż mogło być), to w krótkim czasie, w którym był, wykazał się nieumiejętnością liczenia - albo może brakiem spostrzegawczości lub uwagi (bo nie chcę stwierdzać, że była to cyniczna manipulacja lub świadome "mijanie się z prawdą") - ale na pewno brakiem kultury.

No bo ile to jest 95 procent? Czytając literalnie, to jest 95 ze 100. Czyli dużo. Można powiedzieć, że większość - nawet zdecydowana. Prawie całość. I taką liczbą Pan Prezydent raczył określić odsetek tematów, którym rzekomo od początku kadencji byłem przeciwny. Cel: pozostawić wrażenie, że Kluziński jest pieniacz i że dobrej władzy rzuca piach w tryby. A jakie są fakty? Zgoła odwrotne. Nie będę się w tej chwili wdawał w drobiazgowe wykazywanie tego, wystarczy podać przykład ostatniej sesji. Na około 30 głosowanych spraw - przeciwny byłem w przypadku 3. 3 z 30 stanowi 10 procent. I takie mniej więcej proporcje można by odnieść do tematów będących przedmiotem obrad Rady Miejskiej. Nie zawsze jestem za. Ale przeciw jestem w nielicznych - i zawsze mocno uzasadnionych przypadkach. Mówię zawsze wyraźnie, w których i dlaczego.

Jeśli pan prezydent tego nie zauważa, to albo dlatego że:
- rzadko bywa na sesjach Rady Miejskiej (co ma ogólnie swoje plusy i minusy);
- nie zauważa (bo nie uważa?);
- nie chce zauważyć;
- świadomie manipuluje i "mija się z prawdą".

Które z powyższych jest prawdziwe? Pozostawiam bez komentarza.

Pozwolę sobie jedynie skomentować, że forma, w jakiej zwraca się do radnych w czasie sesji pan prezydent - głównie radnych opozycji - jest moim zdaniem bardzo często delikatnie mówiąc formą niegrzeczną. Tym bardziej, że zgodnie z regulaminem obrad radni nie mają praktycznie prawa do repliki, w związku z czym powiedziane z trybuny nieprawdziwe bądź zmanipulowane informacje, albo niegrzeczna forma, nie daje szansę na odniesienie się do nich.

Pan prezydent raczył też stwierdzić, że poświęcał mi jak dotąd za dużo uwagi. Nie mogę się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Może gdyby więcej uwagi poświęcał pan prezydent mądremu rządzeniu miastem, a nie wchodzeniu w ciągłe spory, kontestowaniu wszelkich pomysłów i propozycji, jeśli tylko pochodzą od kogoś innego, manipulacji i taniej propagandzie, to korzyści byłyby większe dla wszystkich. Szkoda tylko, że pan prezydent wpadł na to dopiero pod koniec kadencji.

Zdecydowanie więcej tematów podczas sesji łączyło. Ponieważ mniej lub bardziej obszerne relacje i komentarze można znaleźć w wielu mediach i w komentarzach bloggerów, nie będę tu się powtarzał. Wspomnę o najważniejszych.

Ucieszyliśmy się na przykład z zaprezentowanej przez radomską Miejską Pracownię Urbanistyczną koncepcji nowego Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego. Ten obszerny i robiący wrażenie dokument przygotował zespół pracowników MPU w ramach studiów podyplomowych na Uniwersytecie Warszawskim. Jak powiedział dyrektor MPU w Radomiu Bronisław Elżanowski, opracowanie poprzedniego Studium uchwalonego 11 lat temu kosztowało 1,5 miliona złotych. Dzisiaj, gdyby zlecić prace na zewnątrz, kosztowałoby to 2,5 miliona złotych. Tymczasem nowe Studium przygotowane własnymi siłami będzie kosztować wielokrotnie mniej, a jakość powinna być nawet większa, biorąc pod uwagę kwalifikacje opracowujących koncepcję. Szefem opracowania nowego Studium na podstawie koncepcji został mianowany Paweł Wasilewski.

Nie zgodziliśmy się natomiast na powierzenie radomskiemu Miejskiemu Przedsiębiorstwu Komunikacji statusu tzw. dostawcy wewnętrznego.

Prawdziwą burzę, jednak zakończoną konsensusem w postaci wycofania projektu uchwały, wzbudziła kwestia terenu wzdłuż ulicy Żółkiewskiego.

Co dalej?

Przed nami wakacje. Rada Miejska przechodzi również w tryb urlopowy. Kolejne "regularne" posiedzenie planowane jest na ostatni poniedziałek sierpnia. W międzyczasie będą być może sesje nadzwyczajne. Pracują również komisje. Już dziś spotka się na kolejnym "wyjazdowym" posiedzeniu Komisja Gospodarki i Środowiska w sprawie utworzenia użytku ekologicznego "Stawy kolmatacyjne" na Borkach. Pisałem o tym w jednej z wcześniejszych notek (http://kluzinski.blox.pl/2010/06/Komisja-w-muzeum-czy-powstanie-nowy-uzytek.html).


Paweł Wasilewski z MPU prezentuje projekt zmiany Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego


Szczegóły koncepcji prezentują jej autorzy - pracownicy MPU


Pan Adam Michalczewski, właściciel ITS Michalczewski przedstawia argumenty przeciwko zmianom w organizacji transportu publicznego, które cofałyby nas o 20 lat (http://radomir.blox.pl/2010/06/Szczescie-w-nieszczesciu-czyli-reminescencje.html )


Zgoda buduje cz.1 - radny PIS Radosław Fogiel z plakietką Jarosława Kaczyńskiego i radny PO Wiesław Wędzonka z plakietką Bronisława Komorowskiego


Zgoda buduje cz.2 - radny-blogger Bohdan Karaś relacjonujący "na żywo" przebieg sesji na blogu radom.blox.pl założył w poniedziałek bardzo podobną koszulę do mojej (na zdjęciu wydaje się dużo ciemniejsza niż w rzeczywistości)


Zgoda buduje cz.3 - Wiceprezydent Igor Marszałkiewicz wraz z radnymi wszystkich opcji


Zgoda buduje cz.4 - Wiceprezydent Igor Marszałkiewicz wraz z radnymi wszystkich opcji - oraz z kilkorgiem dziennikarzy


Ta budująca zgoda tak zafascynowała radnych PISu i dziennikarkę Gazety Wyborczej, że aż postanowiła ją uwiecznić na zdjęciu

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Po raz kolejny radny Bohdan Karaś relacjonuje na swoim blogu radom.blox.pl na żywo przebieg sesji Rady Miejskiej w Radomiu. Zapraszam!

niedziela, 27 czerwca 2010

Jak zazwyczaj w ostatni poniedziałek miesiąca również w najbliższy poniedziałek 29 czerwca odbędzie się kolejna, LXXXII sesja Rady Miejskiej w Radomiu. W programie poza zwyczajowymi, obowiązkowymi punktami, takimi jak przyjęcie protokołów z poprzednich sesji czy sprawozdania z działalności Komisji Rewizyjnej, zaplanowane są niemaj równie tradycyjne poprawki budżetowe (chyba nikt nie zliczy które w tej kadencji) czy uchwały dotyczące nieruchomości. Z ciekawszych punktów warto zauważyć dwie dotyczące przyjęcia planów miejscowych zagospodarowania przestrzennego oraz dwie dotyczące komunikacji publicznej.

Jedna z tych uchwał jest niekontrowersyjna i wręcz bardzo pozytywna - dotyczy zwolnienia z opłat za przejazd środkami komunikacji publicznej w trakcie tzw. Dnia bez samochodu (22 września). Jest to zresztą postulat podnoszony od lat przez różne środowiska - i z powodeniem stosowany w wielu innych miastach - i cieszy, że w końcu w roku wyborczym również władze Radomia zauważyły taką potrzebę.

Natomiast druga, dotycząca powierzenia Miejskiemu Przedsiębiorstwu Komunikacji Publicznej tzw. statusu przewoźnika wewnętrznego, budzi już pewne kontrowersje. Przeciwko niej wypowiedziała się m.in. komisja budżetowa. Sam mam mieszane uczucia, gdyż mimo pewnych zalet wprowadzenie takiego rozwiązania wiązać się może z różnymi zagrożeniami.

Pełen program planowanej LXXXII sesji Rady Miejskiej:

LXXXII sesja Rady Miejskiej w Radomiu w dniu 28 czerwca 2010r o godz. 9.00  w sali Urzędu Stanu Cywilnego w Radomiu, ul. Moniuszki 9

Porządek sesji:

  1. Przyjęcie protokołów  z LXXX i LXXXI Sesji Rady Miejskiej w Radomiu.
  2. Sprawozdanie z realizacji uchwał Rady Miejskiej.
  3. Sprawozdanie z działalności MOPS w Radomiu w roku 2009.
  4. Rozpatrzenie projektów uchwał w sprawach:
    1. wprowadzenia zmian w budżecie Miasta Radomia na 2010r. – druk nr 747,
    2. trybu prac nad projektem uchwały budżetowej – druk nr 746,
    3. zakresu i formy informacji o przebiegu wykonania budżetu m. Radomia oraz przebiegu wykonania planu finansowego samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej i samorządowych instytucji kultury- druk nr 733,
    4. powierzenia funkcji podmiotu wewnętrznego MPK w Radomiu Sp. z o.o. z siedzibą w Radomiu w ramach zadań własnych Gminy Miasta Radomia – druk nr 727,
    5. uchwalenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego – druki nr: 735, 736,
    6. gospodarowania nieruchomościami – druki nr: 739, 741, 742,
    7. zmiany Uchwały Nr 415/2008 w sprawie uchwalenia „Lokalnego Programu Rewitalizacji Miasta Radomia na lata 2007 – 2013” – druk nr 743,
    8. uchwalenia „Programu usuwania wyrobów zawierających azbest dla Gminy Miasta Radomia” - druk nr 734,
    9. ogłoszenia tekstu jednolitego Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Gminy Miasta Radomia – druk nr 738,
    10. zmiany Uchwały Nr 404/2008 w sprawie ustalenia cen urzędowych za usługi pprzewozowe w komunikacji miejskiej – druk nr 740,
    11. wyrażenia zgody na realizację projektów współfinansowanych z Europejskiego Funduszu Społecznego – druki nr: 744, 745,
    12. zmiany Uchwały Nr 52/2006 w sprawie powołania Rady Społecznej przy Radomskim Szpitalu Specjalistycznym – druk nr 732,
    13. nadania nazwy ulicy – druk nr 737.

5. Informacja o pracy Komisji Rewizyjnej.

6. Sprawozdanie delegata Miasta Radomia z posiedzenia Związku Miast Polskich.

7. Interpelacje i zapytania radnych oraz odpowiedzi Prezydenta Miasta.

8. Wystąpienia parlamentarzystów i dyskusja.

9. Sprawy różne i wolne wnioski:

  1.  
    1. informacja nt. projektów unijnych Gminy Miasta Radomia.    
niedziela, 06 czerwca 2010
Mijający czerwcowy długi weekend w tym roku wyjątkowo nie należał do spokojnych, a to za sprawą zaplanowanej na piątek sesji Rady Miejskiej (tzw. "papieskiej") oraz zwołanych w trybie pilnym posiedzeń komisji w sprawie zarzutów wobec "Administratora". W rezultacie piątkowych wydarzeń postanowiłem złożyć rezygnację z szefowania komisji ds. oceny majątku w spółkach prawa handlowego z udziałem Gminy Miasta Radomia. Chciałbym w tym miejscu przedstawić nieco szerzej powody tego kroku, a także nieco więcej tła wydarzeń z ostatnich dni. Nie ukrywam, że jednym z powodów mojej decyzji była dziwna, żeby nie rzec kuriozalna postawa radnego Jana Pszczoły (na prośbę radnego Bohdana Karasia użyję określenia "radnego lewicy"). Publikuję również w całości list p. Pawła Stępnia, upubliczniony w piątek przez Przewodniczącego Rady Miejskiej Dariusza Wójcika, który stał się przyczyną całego zamieszania, po to, żeby każdy z czytelników mógł wyrobić sobie samodzielnie zdanie na temat sytuacji w tej miejskiej spółce.

niedziela, 23 sierpnia 2009


Przewodniczący Rady Miejskiej w Radomiu, Dariusz Wójcik (PiS)

Do napisania tego tekstu skłoniły mnie okoliczności zwołania kolejnej nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Radomiu. Sesja nr LXIII (63) zaplanowana została bowiem na poniedziałek 24 sierpnia na godzinę 9 rano. Jej jedynym tematem jest sprawa radnej Agnieszki Lisieckiej-Kowalczyk i ewentualnej skargi na zarządzenie zastępcze Wojewody Mazowieckiego w sprawie wygaszenia mandatu pani radnej, jaką miałaby skierować Rada Miejska.

wtorek, 18 sierpnia 2009

Farsy proceduralno-urzędniczej ciąg dalszy. W maju br. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Radomiu stwierdziło bezczynność Prezydenta Radomia Andrzeja Kosztowniaka i nakazało mu wykonać w terminie miesiąca mój wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Prezydent postanowienie SKO formalnie wykonał, bo wydał kolejną decyzję, tyle że... odmawiającą mi odpowiedzi na mój wniosek o udostępnienie informacji publicznej! Od decyzji Prezydenta ponownie się odwołałem, na co SKO ponownie przyznało mi rację, uchylając po raz kolejny decyzję Prezydenta Radomia jako wydaną z naruszeniem prawa i nakazując "ponowne rozpatrzenie [wniosku] celem wyeliminowania wskazanych wyżej nieprawidłowości".

A cała sprawa, przypomnijmy, ciągnie się już od ponad roku. (A właściwie to już prawie dwa lata, jeśli liczyć pierwszą moją interpelację w sprawie kontrowersyjnej inwestycji mieszkaniowej na Piotrówce, której mój wniosek dotyczy.) Przeszło rok trwa już procedura, którą zapoczątkowałem wnioskiem z 31 lipca 2008 roku o udostępnienie informacji publicznej na temat tej inwestycji.

Oto pokrótce kalendarium tego swoistego "cyrku":

  • 31.07.2008 - mój pierwszy wniosek o udostępnienie informacji ws. Piotrówki
  • 18.08.2008 - odpowiedź Prezydenta na część pytań, jednak brak odpowiedzi na kilka kluczowych kwestii
  • 22.10.2008 - moja skarga na bezczynność do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego
  • 31.10.2008 - decyzja Prezydenta o umorzeniu mojego wniosku
  • 19.11.2008 - moje pierwsze odwołanie do SKO od decyzji Prezydenta
  • 11.12.2008 - postanowienie SKO uchylające decyzję Prezydenta i nakazujące wykonanie mojego wniosku
  • 28.04.2009 - moje zażalenie do SKO z powodu niewykonania postanowienia SKO z 11.12.2008 roku przez Prezydenta
  • 19.05.2009 - postanowienie SKO stwierdzające bezczynność Prezydenta Radomia i nakazujące mu wykonanie mojego wniosku w terminie do 19 czerwca br.
  • 17.06.2009 - decyzja Prezydenta o ponownym umorzeniu mojego wniosku o udostępnienie informacji publicznej
  • 03.07.2009 - moje drugie odwołanie do SKO od decyzji Prezydenta
  • 03.08.2009 - kolejne postanowienie SKO uchylające decyzję Prezydenta Radomia z 17.06.2009 r. i ponownie nakazujące wykonanie mojego wniosku
  • ??? - co dalej?...

Zastanawiam się, czy teraz Prezydent Radomia wykona w końcu mój wniosek, czy zabawa w ciuciu-babkę będzie trwała dalej?

Należałoby chyba zadać pytanie: co jest takiego tajemniczego w tej inwestycji, że miejscy urzędnicy tak usilnie starają się uniemożliwość dostęp do informacji na jej temat, uciekając się przy tym do jawnego naruszania prawa?

Jak długo Prezydent Radomia, jakby nie było jeden z dwóch najwyższych organów administracji lokalnej, będzie kpić sobie z przepisów prawa?...

Na te i inne pytania odpowiedź powinna przynieść najbliższa przyszłość.

P.S. Pełna treść Postanowienia SKO jest dostępna pod adresem: picasaweb.google.com/jakub.kluzinski

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9